BLACK XLR

Interkonekt Black zakończony markowymi pozłacanymi wtykami XLR marki Furutech.

 

Cena: 3 950,00 zł

Opis

Konfekcja Furutech FP-602F i FP-601M w wersji GOLD.

Wszystkie elementy wykonano z materiałów niemagnetycznych. Styki gniazd wykonano z  fosforobrązu powleczonego warstwą 24-karatowego złota lub Rodu. Teflonowy izolator.

Ten markowy wtyk powoduje bardziej analogowe brzmienie, bardziej płynne, delikatniejsze jednocześnie nie gubiąc żadnego ze szczegółów dźwięku czy sceny 3D.

 

 

 

 

1. Brzmienie nowej edycji jest zdecydowanie bardziej świeże, witalne, dynamiczne.
W zasadzie można powiedzieć że jest to całkiem inny kabel, jak dla mnie dużo lepszy.

 

 

2. Z tego co pozostało po wersji nazwijmy ją umownie Mk I to bardzo wysokiej jakości średnica o świetnie oddanych fakturach oraz nasyceniu barwy. Wokale zachowały głębokie barwy oraz mocne wypełnienie (body), przy czym są wolne od nadmiernego osłodzenia.

3. Poprzednie strojenie było trochę bardziej kremowe, gęste natomiast teraz zauważalnie bardziej podkreślona jest wyższa średnica ale w moim systemie to się lepiej sprawdza . Jeśli w ogóle można mówić o uszczerbku w tej kategorii to jest on minimalny i dla mnie absolutnie akceptowalny, gdyż w zamian dochodzą wyraźne korzyści z tego strojenia o czym za chwilę. Podkreślenie wyższej średnicy nie przekracza jakiegokolwiek poziomu nerwowości czy drapieżności, dla mnie jest super trafione, w punkt.

4. Zdecydowanie zyskały wybrzmienia większości instrumentów z obszaru średnicy, szczególnie strunowych oraz dętych do których miałem zastrzeżenia wcześniej, że są nadmiernie osłodzone i bez stosownej drapieżności. Przez takie zestrojenie nowy Black nie uśrednia dynamiki i świetnie wypada na muzyce rockowej. Nie ujednolica przekazu, potrafi pokazać lepiej i gorzej zrealizowane nagrania przy czym zawsze dodaje od siebie odrobinę szlachetności, akceptacji dla realizacji (ale nie ma mowy o żadnym lukrowaniu), co sprawia że nawet te najbardziej zepsute płyty dają się słuchać.

 

 

5. Wyraźnie poprawiły się takie cechy jak rozdzielczość w całym paśmie a w efekcie tego holografia, separacja planów. Na muzyce akustycznej świetnie oddawane jest poczucie głębi. Kabel cechuje się bardzo dobrą zdolnością różnicowania głębi zarówno w ramach struktury jednego nagrania jak i w rozumieniu wyraźnego pokazywania różnic pomiędzy różnymi realizacjami. W tych aspektach przyrost jakości jest bardzo wyraźny, jak dla mnie umowna klasa w górę.

6. O dziwo największa poprawa dotyczy basu, który już u poprzednika był na wysokim poziomie. To co jest teraz jest jak dla mnie blisko absolutnego wzorca. Przede wszystkim schodzi do samego dołu, nie czuję żadnych ograniczeń w paśmie przenoszenia zarówno na organach jak i kontrabasie. Bas jest jak dla mnie wyborny, mega fizjologiczny, łączący ogień z wodą. Ma potężne body a jednocześnie potrafi potężnie przyłożyć zachowując świetny atak i kontrolę. Świetne jest oddanie całej sekcji rytmicznej, werble mają stosowną masę, wypełnienie ale jednocześnie zachowują znakomite cechy motoryczne. Nie mam żadnych uwag do rozciągnięcia, zarówno organy jak kontrabas cechują się pełną skalą i wielkim oddechem dynamicznym od samego dołu. Balans pomiędzy masą/wypełnieniem a kontrolą/szybkością jest minimalnie przesunięty w kierunku masy co idealnie wpisuje się w potrzeby mojego systemu. Oczywiście znam kable jeszcze bardziej wyczynowe, rewolwerowe, przy czym jak na kabel miedziany ze złotymi (a nie rodowanymi) wtykami jest to chyba kres tego co można osiągnąć. Po prostu fizjologiczny o potężnym body, jak dla mnie rewelacyjny, wprowadzający w trans.

7. Zachowana została stylistyka „single-ended” czyli granie bardzo namacalne, wchodzące
w bliski kontakt ze słuchaczem. Nie mam tu na myśli ewidentnego skrócenia perspektywy
i braków w konstrukcji głębi tylko ogólny charakter prezentacji, duże obszerne wokale zlokalizowane na wyciągnięcie dłoni oraz taką emocjonalną interakcję. O różnicowaniu planów pisałem wcześniej, poprawiło się w stosunku do poprzednika o klasę.

Po kilku tygodniach rozmaitych testów czas na sformułowanie końcowych wniosków. Miałem okazję przetestować XLR jak i dwie wersje kabla głośnikowego. XLR w wersji na złotych Furutechach pozostał w moim systemie i gra w nim na okrągło, po około 250h dźwięk się ustabilizował. Nie ma co chyba specjalnie się nad tym kablem rozwodzić, pisałem o nim wcześniej, wygrał na źródle rywalizację z KS 1130.

 

 

To jest IC, które może swobodnie konkurować z wielokrotnie droższymi konstrukcjami.
Moim podstawowym wyznacznikiem jakości kabli, jest umiejętność przekazywania przez danego delikwenta jak największej ilości informacji.
Natomiast kwestie barwy, rytmu, jakości poszczególnych składowych pasma itd. ,to już często zależy od dopasowania do łączonych urządzeń i tu nie polemizuję. Black w tej mojej kategorii jest bardzo wysoko i dlatego szczerze polecam wypróbowanie w swoim systemie.

W zeszłym tygodniu miałem okazję zrobić sparing XLRa z Cardasem Golden Reference, też o długości 1m. Brzmienie Cardasa zapewne wszyscy dobrze znają. Black okazał się lepszy w zasadzie we wszystkich aspektach. Kluczowa przewaga dotyczy skali prezentacji. Dźwięk serwowany przez Blacka wypełnia dosłownie całą przestrzeń pomiędzy kolumnami oraz sięga daleko poza nie na bok. Cardas istotnie ograniczył szerokość sceny, dźwięk sprawiał wrażenie uwięzionego może nie tyle w głośnikach, co pomiędzy nimi. Poziom realizmu czyli takie poczucie koncertu na żywo na Blacku dużo lepsze. Oprócz tego znacznie niższe zejście na dole, bardziej zróżnicowany bas (Cardas serwuje impulsy dość monotonnie). Barwa też dla Blacka, bardziej oleista z taką fajną poświatą (pewnie kwestia topowych wtyków ze złota). Na tym tle Cardas zagrał bardziej szaro. Jedyne co można uznać za równorzędne to inny ale nie gorszy sposób pokazania blach instrumentów perkusyjnych. Mam na myśli to, że Cardas gra w tym zakresie jakby ciut dokładniej, bardziej detalicznie, przy czym realizuje to za cenę pomniejszenia wielkości instrumentów perkusyjnych. Cała reszta jednoznacznie na korzyść Blacka. Różnica pomiędzy tymi kablami jest na tym poziomie jakości dość istotna. Nie użyłbym określenia, że Black rozwalcował Cardasa, tym niemniej w mojej prywatnej skali jest to umowna klasa albo i więcej na korzyść kabla Adama. Pamiętam, że porównanie do Cleara nie było aż tak jednoznaczne, to znaczy albo Clear faktycznie jest zauważalnie lepszy niż GR albo Black nie był wtedy do końca ułożony. Pamiętam, że jak porównywałem dawno temu Clear vs. GR to różnice określiłem jako nieznaczne, bardziej polegające na innej estetyce i oczywiście lepszym wykończeniu rozmaitych detali przez Cleara (mam na myśli mikrodynamikę). Clear nie ma natomiast przewagi na GR jak chodzi o realizację trójwymiaru, oba kable grają dźwiękiem dość mocno skoncentrowanym na środku sceny, to ich ewidentna cecha wspólna. Black idzie bardziej w kierunku Harmonixa GP-101 SUS niż Cardasa, przynajmniej tak jak go odbieram i chyba dlatego tak mi się podoba.

Opinie

Review BLACK XLR.