Audio to ….

…..audio, to pasja.

Kable i ich niezaprzeczalny wpływ na dźwięk zawsze mnie zastanawiały. Kilkanaście lat prób, błędów dało mi możliwość wykorzystania nabytej wiedzy i zastosowanie jej w gotowych produktach. Niestety nie da się tych doświadczeń zapisać czy zmierzyć, przekazać opisem, pozostaje słuchać i samemu stwierdzić czy przewód sound-sphere ma pozytywny wpływ na dźwięk.

Wszystko jest wykonywane ręcznie, nie jest to sklepowy kabel zapakowany w oplot i wystawiony pod inną nazwą. Surowa miedź jest przeze mnie przygotowywana i od tego procesu zaczyna się życie przewodnika.

Całość jest niezwykle czasochłonna i zajmuje nieraz kilka dni, które należy przeznaczyć na włożenie serca w wytwór rąk.

Ze względu na czasochłonność zamówienia są realizowane na indywidualne zamówienie i niestety czas niezbędny do wykonania można określić jako kilka do kilkunastu dni roboczych.

Używam jedynie markowej konfekcji i w zasadzie oparłem się na Japońskich rozwiązaniach firmy Furutech. Niestety tania konfekcja nie pokazywała możliwości moich przewodników. Preferuję złoto ale jeżeli ktoś chce rod też można założyć. Ceny konfekcji są wliczone w cenę kabla i wszystkie zkończenia są kupowane od polskiego dystrybutora Furutech czyli firmy RCM.

Jak chodzi o kable głośnikowe to po testach w trzech systemach mogę jednoznacznie stwierdzić, że wersja na wtykach Furutecha jest o umowną klasę lepsza niż ta na bazowym Jantzenach. Przy zachowaniu całości zalet tańszego modelu złote wtyczki Furutecha dokładają zdecydowanie większe poczucie szlachetności średnicy, wynikające z faktu, że słychać zdecydowanie więcej bardzo subtelnych mikroinformacji.

Na koniec chciałbym podziękować dwóm osobom, które wspierają mnie do dzisiaj i maiły przede wszystkim duży wpływ na to jak teraz prezentuje się sygnatura moich kabli: Zygmuntowi i Tomkowi – pozdro Chłopy!